Wysłane przez Help Liberia Foundation, 5 listopada 2006
Ludzie podejmują decyzje z ważnych lub mniej istotnych powodów. Czasem są one bez znaczenia; czasem nader istotne. Tak było w przypadku dwojga młodych ludzi z Polski, którzy podjęli decyzję niecodzienną i zasługującą na pochwałę.
Owymi ludżmi są Alicja Kopacz i Piotr Małecki (obecnie państwo Małeccy). Alicja jest jedyną córką Anny Kopacz, zastepcy Dyrektora Wykonawczego fundacji. Alicja i Piotr pobrali się 7 pażdziernika 2006 roku w kościele pod wezwaniem św. Filipa i Jakuba, w pięknej małej wsi, zwanej Sękowa, niedaleko Gorlic, gdzie mieszkają rodzice Alicji.
Dyrektor Wykonawczy wraz z innymi gośćmi czeka na rozpoczęcie ceremonii zaślubin. Po prawej (w tle) przyszly Pan Młody niecierpliwie wyczekuje przybycia Panny Młodej, bojąc się, że może została podstępnie uprowadzona.
W Polsce, tradycyjnie po ceremonii zaślubin w kościele, goście, rodzina i przyjaciele dają parze młodej kwiaty. Prawie każdy z zaproszonych gości, kupno tradycyjnego bukietu dla Państwa Młodych uważa za swój obowiązek
Alicja i Piotr postanowili jednak odstąpić od owej odwiecznej tradycji. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta, acz znacząca –żeby pomóc kształcić biedne Afrykańskie dzieci w Liberii. Wpadli na ów pomysł na wiele miesięcy przed ślubem, omówili go, a następnie powiedzieli rodzicom, że chcieliby aby zaproszeni goście, zamiast kupować dla nich kwiaty, przekazali pieniądze fundacji, na edukację Liberyjskich dzieci uczęszczających do szkoły Help Liberia Foundation w Buchanan.
Para Młoda w kościele, przed księdzem udzielającym ślubu. Popatrzcie na uśmiech Panny Młodej. Woń miłości zawsze unosi się w powietrzu; czują ją jednak tylko Ci, którym zezwoli na to boginii miłości. Ksiądz Dziedzic może jedynie sobie na to popatrzeć.
Aby podkreślić jak jest to dla nich ważne, i aby goście, przyjaciele i rodzina stale o tym pamiętali, Alicja i Piotr, na oficjalnym zaproszeniu ślubnym wydrukowali prośbę, by nie kupować im kwiatow, a przekazać pieniądze fundacji. Okazało się, że ich bezprecedensowa decyzja spotkała się z uznaniem prawie wszystkich zaproszonych.
Przy końcu dnia – po przekazaniu dotacji przez gości – okazało się, że zebrano 1140 złotych. Dwa dni póżniej pieniądze zostały wpłacone na konto fundacji
Para Młoda Piotr z rodzicami po lewej, Alicja z rodzicami, po prawej.
Paul Yeenie Harry, Dyrektor Wykonawczy HLF, który oficjalnie reprezentował fundację podczas uroczystosci, w imieniu fundacji gorąco podziekował Państwu Młodym. Podkreślił, że władze fundacji w pełni doceniają filantropijny gest Alicji i Piotra, skierowany do dzieci w Liberii. Powiedział też, że fundacja żywi głęboką nadzieję, iż będą oni nadal pamiętać o szkole prowadzonej przez HLF w Liberii. Życzył im także błogosławieństwa Bożego oraz spełnienia najskrytszych marzeń.
Po ceremonii w kościele, goście udali się do restauracji w hotelu Glinik w Gorlicach, gdzie zorganizowano przyjęcie ślubne. Był to jeden z najpiękniejszych dni, nie tylko z powodu wielkiej obfitosci dobrego jedzenia, dobrej zabawy, obecności wielu miłych ludzi, i pięknej pogody, ale także dlatego, że w ten właśnie dzień Alicja i Piotr zawarli związek małżeński. Na ich twarzach stale gościł promienny uśmiech, uśmiech wewnętrznej radości.
Uwaga: Wszyscy, którzy chcieliby pomóc szkole fundacji w Liberii, mogą się z nami kontaktować pisząc na adres biura, lub na adres e-mail: office@help-liberia.org
Jeśli sądzicie, że nasz dyrektor nie umie tańczyć, to jesteście w błędzie.
O mój Boże! Kto mówi, ze Pan Młody nie może zaszaleć? Szczególnie gdy cały czas pięknie grają?
Matka z córką – co za radosna okazja!
No chwileczkę! Myślicie że Mama nie może pójść w tany?
Jeśli pomyśleliście, że były tylko tańce bez żadnej uczty, to nam bardzo przykro. Zobaczcie sami
Inni goście w hotelu Glinik.
